#4 Dubaj

Jaki jest Dubaj? Nie wiem😊 Jest noc, nie wychodzimy z lotniska, nawet nie opuszczamy strefy tranzytowej. Ale po kolei, samolot jednak wystartował. Pięć godzin lotu minęło szybko. System rozrywki naprawdę fajny, są filmy, gry, kamery na zewnątrz, telefon satelitarny (5 usd/min) i inne bajery.

Było smaczne jedzonko i drinki

Lądowanie w Dubaju o 1:50 Nasze bagaże zostają w „matrixie” zobaczymy je dopiero za ok 30 godzin, po dwóch przesiadkach w Santiago. Tzn. mamy taką nadzieję, że tam razem z nami dolecą😊.

W bagażu podręcznym tylko szczoteczka do zębów, koszulka, majteczki i takie tam😁.

Mamy 5 godzin, snujemy się więc po lotnisku, jest noc, ludzi niewiele. Lotnisko, a przynajmniej ta jego część do której mamy dostęp nie robi jakiegoś oszałamiającego wrażenia.

Alkohol jakiś drogi, nie skusiliśmy się😊. Był czas za to na odpoczynek i na prysznic w letniskowym Spa

Taki prysznic to bezcenna sprawa. Następna taka możliwość za ok 40 godzin w Chilijskim San Pedro de Atacama.

Za oknem rozjaśnia się, nasz samolot już czeka, za chwilę wsiadamy. Spędzimy w nim najbliższe 14 godzin. Z tej perspektywy A380 nie wygląda jakoś okazale ale jest naprawdę wielki.

Do zobaczenia w Ameryce Południowej 😉

Dodaj komentarz