#6 Wreszcie Chile

Pisząc te słowa jestem w hotelu Dunas w San Pedro de Atacama. Jest 6 rano i za godzinę ruszamy na wycieczkę do Boliwii . Opuszczamy wiec strefę komfortu i przez następne 4 dni będziemy przemieszczać się samochodami terenowymi i spać w schroniskach😊.

Ostatni wpis był o Dubaju i locie A380 do Sao Paulo więc mam trochę opóźnienia w relacjonowaniu.

Cofnijmy się wiec do Brazylii i momentu jak wysiadamy z samolotu w Sao Paulo.

Mamy 5 godzin czekania na samolot do Santiago. To sporo czasu, może jednak wyjść na zewnątrz lotniska i stanąć na Brazylijskiej ziemi😊. Lotnisko wielkie, wyjście poza strefę tranzytową zajmuje nam ponad godzinę. Mamy jednak chwilę na posiedzenie na murku na zewnątrz, poczucie gorącego, dusznego brazylijskiego powietrza i wypicie drinka ze szczeniaczków zorganizowanych w czasie ostatniego lotu.  Jest naprawdę gorąco i parno.

20180926_182912.jpg

Wracamy do terminalu i po szybkiej ale smacznej Pizzy Hut przechodzimy znowu przez security i maszerujemy do bramki gdzie czeka już nasz kolejny samolotem.
20180926_190428492206698060802370.jpg

Do Santiago lecimy B737 linii GOL. 4.5 godziny lotu

20180926_2150362976089278114110330.jpg
Sao Paulo

Po starcie Sao Paulo widać jak na dłoni. To Brazylia, stolica fudbolu więc Stadion rozświetlony.

20180927_0218541804148842247816874.jpg

Lądujemy w Santago de Chile chwilę przed 2 w nocy. Trzeba wypełnić jakieś kwity emigracyjne, dostaje się karteczkę którą trzeba oddać przy opuszczaniu Chile.

Idziemy szukać naszych walizek nadanych jeszcze w Warszawie, co będzie jak po tylu zmianach tras lotu, przesiadkach nie doleciały na miejsce??  Wolę nawet nie myśleć!

20180927_0227445996810808228142190.jpg

Są😊. Mały stresik z głowy.

20180927_0230406087333266436473792.jpg

Teraz jeszcze kolejne 3 godzinki nocnego koczowania na lotnisku a potem  2 godziny porannego lotu do Calamy. Wszyscy jesteśmy już bardzo zmęczeni, właśnie minęła druga doba bez normalnego spania.

Cała nasza podróż, zmiany stref czasowych najpierw -2 do Dubaju potem +7 do Santiago, przebywanie w zamkniętych klimatyzowanych halach lotniskowych spowodowało że całkowicie zatraciłem orientację pory dnia i pogody „za oknem”. Narastające zmęczenie też powodowało dodatkowe otępienie.

20180927_0451296918148516407860978.jpg

Boeing 727 linii SkyAirlines startuje punktualnie o 6.05,  jeszcze jest ciemno, w dole widać Santiago de Chile, do niego tutaj za kilka dni, wtedy będzie czas na zwiedzanie.

20180927_0619303640182765905907118.jpg

po klikudziesięciu minutach lotu rozpoczyna się wschód Słońca😊

20180927_065131854869447925417093.jpg

Dwie godziny lotu mija nie wiem kiedy, Jacek z Piotrkiem usnęli jeszcze na pasie startowym. Samolot podchodząc do lądowania zatacza krąg nad pustynią Atakama. Jeszcze dzisiaj tam będziemy😊

20180927_080104497467737028613257.jpg

Calama to malutkie lotnisko, położone na wysokości 2500 mnpm. Obsługuje tylko lokalny ruch lotniczy, głównie ze stolicy Chile. Mają za to rękawy😊 czyli jest lepiej niż w Modlinie.

20180927_081620

Sprawnie odbieramy bagaż. Przy wyjściu stoją naganiacze łapiący turystów na transport busem. Prawie wszyscy pasażerowie naszego lotu jadą do San Pedro. Kupujemy bilet i po 10 minutach już siedzimy w Huyndai H100 jadącym na wschód w kierunku San Pedro.

Przed nami 100 km po całkiem dobrej drodze, ruch niewielki. Trochę ciężarówek, autokarów i busów takich jak nasz.

 

Po godzinie wjeżdżamy do San Pedro

20180927_0932227956358204003474453.jpg

20180927_0945043236751323258718877.jpg

W hotelu czeka na nas Piotrek i Magda. Uffff😁  Udało się zrealizować plan B. Zdążyliśmy!!  Brawo My 😉

20180927_0947418150207065740712500.jpg

Hotel bardzo klimatyczny, skromny ale czysty. Miła pani właściciel, dosłownie klika pokoi. Jest prawie południe, słonecznie i ciepło. Podekscytowany spotkaniem i czekającymi nas jeszcze tego dnia wrażeniami nie czuję zmęczenia. Zmęczenie i kryzys jeszcze przyjdzie… 😦

20180927_105528

Wyciągnąłem Mavica z bagażu. jest chwila czasu do przyjazdu busa więc trzeba sprawdzić czy na półkuli południowej też lata. Lata tak samo jak na północnej😊 Musiałem tylko zrobić kalibrację kompasu bo zupełnie się pogubił i zgłaszał błąd.

Z góry widać, że to jest naprawdę pustynny teren.

 
Zrobiła się godzina 11. Za chwilę przyjedzie po nas kierowca i pojedziemy zwiedzać pustynię Atakama. Czeka nas jeszcze długi dzień…

Dodaj komentarz